niedziela, 22 marca 2026

Marzec

     Marzec, nie styczeń uznaję za początek roku. Zimą jeszcze odpoczywam, regeneruję się po minionym roku i nabieram sił na kolejny. Więcej poleguję na kanapie z książką i herbatą, podjadam więcej słodyczy i rzadziej sięgam po hantle, czy wsiadam na rower. Nie mam problemu ze wstawaniem po 5:30, kiedy na zewnątrz jeszcze ciemno, że oko wykol, zdecydowanie jednak łatwiej obudzić się do delikatnych i jeszcze chłodnych promieni słonecznych. 

    Nasze winorośle również zaczynają rok na wiosnę. W tym roku łozy* już płaczą, soki krążą, a winiarze trzymają kciuki, żeby tym razem pędy nie pojawiły się zbyt wcześnie i żeby nie zaszkodziły im majowe przymrozki. Ponieważ nie mieszkamy na naszej winnicy, ani w jej najbliższej okolicy, Michał codziennie rano sprawdza raporty i prognozy pogodowe. New fear unlocked.


    22 marca rozpoczynam kolejny rok życia. Rok który będzie znaczący ze względu na zawodową część mojego życiorysu. Nadchodzą zmiany, które zaplanowałam podczas niełatwego procesu decyzyjnego. Przede mną nowa branża, nowe umiejętności do nauczenia i doświadczenia do zdobycia. Jedno jest pewne - witaminy D wytworzę od teraz zdecydowanie więcej.

 

* Łoza to zdrewniała jesienią część winorośli, z której wiosną wyrosną nowe pędy, latorośle. 

wtorek, 17 marca 2026

"Skąd pomysł na winnicę?"

    Winnica to siedlisko, gleba i otoczenie, które nadaje charakter winoroślom i owocom, które dają. Winnica to ludzie, którzy wino tworzą i nadają mu indywidualny charakter. Nasza winnica to także ludzie, którzy (nieświadomie) zainspirowali nas do założenia własnej winnicy. 

    „Stałem w tej nadprzyrodzonej ciszy [...] i myślałem, że tak powinny wyglądać wszystkie poranki świata: budzimy się w absolutnym spokoju, w bezludnym obcym mieście, w którym zatrzymał się czas, i wszystko wokół wygląda jak dalszy ciąg snu”. To słowa Andrzeja Stasiuka, którymi w wydanej w 2004 roku książce "Jadąc do Babadag" opisał Tokaj. Ten sam rok spędzaliśmy z Michałem na Węgrzech. Mieszkaliśmy w Budapeszcie, ale podróżowaliśmy po całym kraju i na liście odwiedzonych miast nie zabrakło tych związanych z winem: Villany, Eger i Tokaj. Odwiedzając to ostatnie miasteczko w czasie, kiedy nie odbywa się tam Festiwal Winobrania, nie można nie zgodzić się z panem Stasiukiem. Zarówno Tokaj, jak i słowa go opisujące zapadły Michałowi głęboko w pamięć i przez ostatnie 22 lata często słyszałam je, kiedy znajdowaliśmy się w miejscu, do którego chcielibyśmy wrócić, które nastrajało nas spokojnie i dawało wytchnienie. Myślę, że dało to początek pierwotnie idealistycznej wizji winnicy, która zakiełkowała w głowie Michała. 

    Tokaj odwiedzamy od 2004 roku regularnie co dwa lata, czasami co rok. Ma to związek nie tylko z samym miasteczkiem i jego klimatem, ale także z winem, którego można w okolicy spróbować. Podczas jednej z pierwszych wizyt poznaliśmy Laszlo Szilagyi. Możemy powiedzieć, że poznaliśmy go zanim stał się jednym z najlepszych producentów win Aszu i Szamorodni na Węgrzech. Szukaliśmy winnicy, którą moglibyśmy zwiedzić, zorganizować małą degustację, ale przede wszystkim porozmawiać z winiarzem. Gizella Pince była miejscem idealnym. Laszlo okazał się być mniej więcej w naszym wieku i bardzo dobrze mówił po angielsku, więc spotkanie z nim pokazało nam, że winnice mogą prowadzić młodzi ludzie z nowoczesnym podejściem do produkcji wina. I to był kolejny, już bardziej przyziemny krok do powstania naszej winnicy. Po szesnastu latach od pierwszego spotkania Laszlo pomagał nam w pierwszych krokach, jakie stawialiśmy już jako właściciele siedliska niewiedzący gdzie kupić odpowiednie sadzonki, ani skąd zamówić rusztowania. 

    Jednak zanim wykonywaliśmy telefony do przyjaciela na Węgrzech, podczas przeglądania YouTube'a Michał trafił na kanał "Ale Wino", a dokładnie na odcinek, w którym Iza Kamińska i Tomek Czudowski odwiedzają Winnicę Jura. Marcin Miszczak podczas oprowadzania po winnicy i opowiadaniu o tym, jak tworzy swoje wina, dołożył tę ostatnią cegiełkę do pomysłu, który przerodził się w Winnicę Esencja. Pokazał Michałowi, że w Polsce można robić wino, że są ludzie, którzy się tym pasjonują i chętnie o tym opowiadają. Film ukazał się na kanale we wrześniu 2019 roku, a rok później zrobiliśmy pierwsze zdjęcie w miejscu, gdzie dzisiaj rosną winorośle, z których w tym roku będziemy butelkować pierwsze wino. 



    Dzięki wspomnianym wyżej ludziom staliśmy się członkami grupy otwartych i chętnych do dzielenia się wiedzą i służących pomocą winiarzy polskich.

Potrzeba wioski

      Zasadzenie 10 000 sadzonek Michał podzielił na dwa lata. Na początek górna parcela, która stanowi 1/3 całości, po roku "stok...