Winnica to siedlisko, gleba i otoczenie, które nadaje charakter winoroślom i owocom, które dają. Winnica to ludzie, którzy wino tworzą i nadają mu
indywidualny charakter. Nasza winnica to także ludzie, którzy (nieświadomie)
zainspirowali nas do założenia własnej winnicy.
„Stałem w tej nadprzyrodzonej ciszy [...] i myślałem, że tak powinny wyglądać wszystkie poranki świata:
budzimy się w absolutnym spokoju, w bezludnym obcym mieście, w którym zatrzymał
się czas, i wszystko wokół wygląda jak dalszy ciąg snu”. To słowa Andrzeja
Stasiuka, którymi w wydanej w 2004 roku książce "Jadąc do Babadag" opisał Tokaj.
Ten sam rok spędzaliśmy z Michałem na Węgrzech. Mieszkaliśmy w Budapeszcie, ale
podróżowaliśmy po całym kraju i na liście odwiedzonych miast nie zabrakło tych
związanych z winem: Villany, Eger i Tokaj. Odwiedzając to ostatnie miasteczko w
czasie, kiedy nie odbywa się tam Festiwal Winobrania, nie można nie zgodzić się
z panem Stasiukiem. Zarówno Tokaj, jak i słowa go opisujące zapadły Michałowi
głęboko w pamięć i przez ostatnie 22 lata często słyszałam je, kiedy
znajdowaliśmy się w miejscu, do którego chcielibyśmy wrócić, które nastrajało
nas spokojnie i dawało wytchnienie. Myślę, że dało to początek pierwotnie
idealistycznej wizji winnicy, która zakiełkowała w głowie Michała.
Tokaj odwiedzamy od 2004 roku regularnie co dwa lata, czasami co rok. Ma to związek
nie tylko z samym miasteczkiem i jego klimatem, ale także z winem, którego można
w okolicy spróbować. Podczas jednej z pierwszych wizyt poznaliśmy Laszlo
Szilagyi. Możemy powiedzieć, że poznaliśmy go zanim stał się jednym z
najlepszych producentów win Aszu i Szamorodni na Węgrzech. Szukaliśmy winnicy,
którą moglibyśmy zwiedzić, zorganizować małą degustację, ale przede wszystkim
porozmawiać z winiarzem. Gizella Pince była miejscem idealnym. Laszlo okazał się
być mniej więcej w naszym wieku i bardzo dobrze mówił po angielsku, więc
spotkanie z nim pokazało nam, że winnice mogą prowadzić młodzi ludzie z
nowoczesnym podejściem do produkcji wina. I to był kolejny, już bardziej
przyziemny krok do powstania naszej winnicy. Po szesnastu latach od pierwszego
spotkania Laszlo pomagał nam w pierwszych krokach, jakie stawialiśmy już jako
właściciele siedliska niewiedzący gdzie kupić odpowiednie sadzonki, ani skąd
zamówić rusztowania.
Jednak zanim wykonywaliśmy telefony do przyjaciela na
Węgrzech, podczas przeglądania YouTube'a Michał trafił na kanał "Ale Wino", a
dokładnie na odcinek, w którym Iza Kamińska i Tomek Czudowski odwiedzają Winnicę
Jura. Marcin Miszczak podczas oprowadzania po winnicy i opowiadaniu o tym, jak
tworzy swoje wina, dołożył tę ostatnią cegiełkę do pomysłu, który przerodził się
w Winnicę Esencja. Pokazał Michałowi, że w Polsce można robić wino, że są
ludzie, którzy się tym pasjonują i chętnie o tym opowiadają. Film ukazał się na
kanale we wrześniu 2019 roku, a rok później zrobiliśmy pierwsze zdjęcie w
miejscu, gdzie dzisiaj rosną winorośle, z których w tym roku będziemy butelkować
pierwsze wino.
Dzięki wspomnianym wyżej ludziom staliśmy się członkami grupy
otwartych i chętnych do dzielenia się wiedzą i służących pomocą winiarzy
polskich.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz